Praktyka stosowana przez OKE jest jasna i konsekwentna: zniechęcić maturzystę i wybić mu z głowy tak szybko jak to możliwe jakiekolwiek próby dochodzenia swoich racji. Zatem, już od samego początku ma on w sobie wyrobić przekonanie, że próbując kwestionować wynik matury porywa się z motyką na słońce. Maturzyści usłyszą zatem, że to nie ma sensu, że to nic i tak nie da, że ocena jest ostateczna, że nawet Sąd Najwyższy podjął postanowienie ..., że jeszcze nikomu do tej pory się nie udało, itd, itp.

Jest to normalne działanie obliczone na to, że uczeń da sobie spokój i machnie ręką, choćby prawda stała po jego stronie, nie zrobiwszy nawet pierwszego kroku w celu dochodzenia swoich racji. Ale warto spróbować, (przynajmniej wysłać wniosek o powtórne sprawdzenie pracy) ponieważ wiele spraw OKE załatwia po cichu, zaś uszczęśliwiony maturzysta też nie szuka rozgłosu, bo i po co - swoje załatwił. Taki przypadek jest opisany choćby tutaj.
Nie wolno wierzyć urzędnikom OKE, ponieważ oni nie są bezstronni. Wygrana ucznia to ich przegrana, podważająca ten ich na każdym kroku powtarzany bełkot o jakości nauczania, oceniania oraz elitach sprawdzających prace.

Taka postawa podejmowana przez urzędników OKE zasługuje na potępienie z wielu powodów.

  • naprzeciwko siebie stawia się przeszkolonego urzędnika oraz ucznia, który z rozbuhaną machiną urzędniczą ma prawdopodobnie pierwszy raz w życiu do czynienia. Nierówność stron aż razi, tym bardziej, że nie są w tej sprawie partnerami - są stronami, które stoją na przeciwnych stanowiskach.
  • choć to wspaniałe MEN nie wpadło na pomysł, aby w programach szkolnych umieścić choćby podstawy prawa i nauczyć uczniów zachowania się w przypadkach kontaktów z urzędami czy organami państwa, to fakt nieznajomości tego prawa przez uczniów MEN bezlitośnie wykorzystuje, z pełną ministerialną gębą frazesów.
  • jakie nastawienie do państwa i społeczeństwa ma mieć człowiek, któremu na samym początku drogi życiowej odmawia się fundamentalnego dla każdej cywilizowanej społeczności prawa do wniesienia odwołania od decyzji organu państwowego?