Niech nikomu nawet do głowy nie przyjdzie myśl, że niniejsza strona ma za zadanie atakować czy ośmieszać nauczycieli. Choć porządnych, oddanych, prawdziwych nauczcieli coraz mniej jest w szkołach, to wciąż, na szczęście, tacy są. W tym miejscu im dziękuję. Są oni jednym z ogniw - poza rodziną oraz ogólnie pojętą wiarą (niech dla każdego znaczy to to, co znaczy) - które kształtują młodego człowieka i nadają jego życiu sens i prawdziwy wymiar. Bez nich nie byłbym tym, kim jestem.

Nie mam natomiast żadnego wyrozumienia dla działań tzw. władz oświatowych. Są one szkodnikiem, od lat niszczącym swoimi nieudolnymi poczynaniami - "postępactwem" - rozwój prawdziwej edukacji. Ale skoro, jako naród, przetrwaliśmy zabory, okupację, czy PRL, to przeżyjemy i MEN w obecnej postaci.