Maturzyści napisali swoje prace. Większość z nich włożyła w przygotowanie mnóstwo czasu, energii i wcale nierzadko duże pieniędze swoich rodziców. Na materiały, a przede wszystkim na dodatkowe, prywatne zajęcia, które po wiekopomnej "reformie oświaty" z 1999 roku oraz do bólu konsekwentnej w tej wybranej dziedzinie "polityce oszczędzania" często są jedynym źródłem porządnej, usystematyzowanej wiedzy.

Nie dziwi zatem fakt, że wyniki tych matur znaczą bardzo dużo dla takich uczniów i ich rodziców. I chciałoby się, aby prace maturalne były sprawdzane profesjonalnie, rzetelnie oraz uczciwie. Gwarantem i strażnikiem profesjonalizmu i rzetelności z pewnością byłaby możliwość konfrontacji sprawdzonej i ocenionej przez OKE pracy maturalnej z oceną tej pracy dokonaną przez osoby spoza OKE, w przypadku, gdyby ta pierwsza ocena była przez maturzystę kwestionowana. A nie najlepszą jakość oceniania widzą również sami nauczyciele, zgłaszając wiele zastrzeżeń do, choćby kompetencji, egzaminatorów. W tym artykule jest przedstawiony apel do MEN w tej sprawie, z 8 lipca 2010 roku. Oczywiście, pies z kulawą nogą z MEN apelem tym się nawet nie przejmie.

MEN wielkokrotnie (pierwsza odpowiedź na interpelację poselską nr 4041, druga odpowiedź na tą interpelację, odpowiedź, datowana 18 stycznia 2008 roku, na pismo RPO) dało wyraz swego lekceważącego podejścia do tego, wywołującego coraz większe napięcie, tematu i zdecydowanie sprzeciwia się jakiejkolwiek zmianie postępowania w tym zakresie. Logika wywodów urzędników MEN, zawarta w tych odpowiedziach poraża prostactwem rozumowania, natrętnym mentorstwem oraz przemożną wiarą we własną nieomylność i jest kpiną z inteligencji czytelnika.

I w ten sposób zła wola, naginanie prawa i wykorzystywanie swej uprzywilejowanej pozycji przez MEN uderza w młodych ludzich, często ponadprzeciętnych, którzy posiadają wiedzę, ale nie posiedli daru wstrzeliwania się w ministerialny klucz odpowiedzi.

Uderza to także we mnie, rodzica, ale i człowieka żyjącego w tym społeczeństwie, który chce, aby w przyszłości więcej do powiedzenia miała nie gromada przeciętniaków czy mierniaków, ale ludzie wybitni, mający wiedzę, umiejętności oraz szanujący dobre prawo. To oczekiwanie, jak widać, stoi w jawnej sprzeczności z polityką i celami MEN.

Pora się tej polityce radykalnie przeciwstawić. Niniejsza strona ma służyć pomocą w dochodzeniu przez uczniów swoich praw. Jeśli choć w niewielkim stopniu się temu przysłuży, spełni w całości pokładane w niej nadzieje.